Od kosmetologii do własnego Instytutu Pięknych Brwi

„(…) Nauczyłam się, że marzenia są w zasięgu ręki, tylko trzeba działać, iść w ich kierunku, a nie tylko o nich myśleć. Małymi krokami dążyć do celu. I mieć świadomość, że na niektóre marzenia będzie trzeba poczekać, bo nie od razu Rzym zbudowano ;)”

Dodający odwagi do działania wywiad z Marzeną Pudełko właścicielką Instytutu Pięknych Brwi.

Proszę opisz jaką pracę wykonywałaś przed podjęciem teraźniejszego zawodu?


Zanim zaczęłam swój własny biznes, najpierw pracowałam w drogerii, a potem jako kosmetolog, którym w zasadzie nadal jestem ☺

Będąc kosmetologiem, w salonie przepracowałam ponad 9 lat. Doświadczenie zdobyłam w dwóch salonach kosmetycznych, plus kilkumiesięczny epizod w trzecim.

Najważniejsza zmiana, która nastąpiła po tym, miała miejsce w maju zeszłego roku.

Postanowiłam wyspecjalizować się w jednej dziedzinie z szeroko pojętej kosmetologii, rozwinąć skrzydła i w styczniu tego roku odlecieć w stronę własnej działalności.  

Czym dokładnie zajmujesz się obecnie?


Porzuciłam wszystkie zabiegi kosmetyczne, które wykonywałam jako kosmetolog, bo od ich ilości kręciło mi się w głowie i postanowiłam skupić się na jednej dziedzinie i w niej zostać ekspertem.

Wybrałam makijaż permanentny, a dokładniej skupiłam się na brwiach.

Tworzę wymarzony kształt brwi za pomocą metody microblading dającej bardzo naturalnie wyglądające włoski. Nową specjalizację szlifuję od kilku miesięcy i widzę, że cieszy się ona bardzo dużym uznaniem. Ten test pozwolił mi rozwinąć skrzydła i po 9 latach pracy na etacie stworzyć własną działalność.

I tak właśnie z pasji do tworzenia pięknych brwi powstał Instytut pięknych brwi. A dlaczego właśnie brwi? Bo nadawanie im nowego, kształtu zawsze sprawiało mi wielką frajdę, choć jeśli mówimy o radości i zadowoleniu, to po stronie klientek zawsze było go najwięcej.

Jakie powody skłoniły Cię do podjęcia decyzji o zmianie pracy/zawodu?


Pamiętam, że pięć lat temu, dokładnie w Sylwestra pomyślałam życzenie.

Życzyłam sobie zmiany pracy. Wówczas nie znalazłam żadnej intersującej oferty, która mogłaby mnie skłonić do tej zmiany. Z jednej strony chciałam zmian, a z drugiej ogarniał mnie strach przed nieznanym.

Więc w konsekwencji tkwiłam w jednym punkcie, bo tak było bezpiecznie. Brakowało mi wiary w swoje własne możliwości. Przełomowym momentem była refleksja po przeczytanym fragmencie książki, która dotyczyła tego, aby wyobrazić sobie jak miałoby wyglądać moje dalsze życie.

Uświadomiłam sobie, że mocno odbiegało od tego, które prowadziłam dotychczas, choć wielu osobom patrzącym z boku mogło wydawać się, że mam wszystko co mogłabym sobie wymarzyć.

Jakie konkretne działania lub osoby pomogły Ci dotrzeć do celu?


Może zacznę od osób ☺ Na pewno mój Michał, który zawsze doradzi mi szczerze i podzieli się swoją opinią na każdy temat, z którym się do niego zwracam.

Pomysł na Instytut pięknych brwi spodobał mu się od razu. Nazwy jeszcze nie miałam, wpadłam na nią jakiś czas później pod prysznicem.

Kolejną osobą, której przedstawiłam zamysł na biznes była moja przyjaciółka.

Wiedziałam, że równie realnie oceni mój plan i szczerze powie mi czy to ma sens. Cały czas czułam obawę przed tym, czy można zajmować się tylko brwiami, ale mimo to postanowiłam podjąć wyzwanie. Motywowałam się do działania czytając książki, artykuły, różne publikacje, blogi o tym:

– jak nie poddać się w działaniach i nie zawrócić,

– jak założyć swój biznes,

– jak prowadzić swój fanpage i zamieszczać w nim interesujące treści.

Jakie są plusy i minusy dokonanej zmiany jakie dotychczas zauważyłaś?


Największym plusem dla mnie jest to, że sama mogę zarządzać teraz swoim czasem.

Czuję ogromną wolność!

Byłam jak przysłowiowy ptak zamknięty w klatce, który nagle odzyskał swoją wolność. Lubię być niezależna.

O tym jak gospodarować czasem, uczę się od Pani Swojego Czasu, na której facebookowy trop wpadłam w odpowiednim momencie – szczerze polecam wszystkim, którzy uważają, że dzień jest dla nich za krótki.

Minusem jaki dostrzegam w prowadzeniu własnej działalności są niestałe dochody, ale plusem w tej sytuacji jest nabycie umiejętności oszczędzania, która jakby nie patrzeć przyda się w każdej sytuacji.

Minusem jest też niepewność , którą czuję przed tym co będzie. Na szczęście przestałam sobie tym zaprzątać głowę, odkąd wysłuchałam na TEDx wystąpienia pt.: „Pełna moc możliwości” Jacka Walkiewicza. Ciekawie mówił o tym, że można nauczyć się żyć ze strachem i traktować go jak sprzymierzeńca.

Jeśli pokonasz sam siebie, to już nic nie stanie Ci na drodze.  Po prostu warto być odważnym i zaufać sobie, bo przecież nie ma życia bez ryzyka i nie ma biznesu bez ryzyka.

Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas procesu zmiany?


Najtrudniejszym było uwierzyć we własne możliwości i zaufać sobie, a później konsekwentnie dążyć do celu.

Doszłam do wniosku, że najlepiej sprawdza się metoda małych kroków, wtedy nie czujemy się tak bardzo przerażeni tym co sobie założyliśmy.

Co zrobiłabyś inaczej w trakcie dokonywania zmiany z dzisiejszej perspektywy?


Myślę, że nie czekałabym tak długo z zamiarem zmiany. Mam poczucie, że trochę zmarnowałam czas.

Natomiast uważam też, że nic nie dzieje się bez przyczyny i jedne sytuacje wynikają z drugich, po to aby nas czegoś nauczyć.

Widocznie tak miało być.

Jakie było Twoje największe wyzwanie do tej pory w obecnym zawodzie i jak sobie z tym poradziłaś?


Myślę, że wystawienie się na ocenę publiczną poprzez fanpage.

Pamiętam, że długo z tym zwlekałam. Ciekawe jest to, że zmobilizowałam się  na opublikowanie moich prac, czyli metamorfoz brwi w dosyć trudnym dla mnie momencie, kiedy bliska mi osoba poważnie się rozchorowała i byłam w dołku.

Zaczęłam działać, było to wtedy dla mnie oderwaniem się od ciężkich chwil.

Co motywuje lub inspiruje Cię w Twojej codziennej pracy?


Bycie na swoim motywuje. Wiesz wtedy, że jeśli nic nie będziesz robić – nic nie zarobisz.

Jeśli chodzi o inspiracje – czerpię je ze wszystkiego dookoła, jestem obserwatorką.

W moją pracę wliczam też samorozwój, czyli czytanie motywujących książek, publikacji w mediach społecznościowych, artykułów branżowych, w których zawsze odnajduję praktyczne wskazówki.

Czego się nauczyłaś i jakie wskazówki chciałabyś przekazać innym kobietom, które zastanawiają się nad zmianą pracy lub myślą o rozpoczęciu rozwoju kariery w Twoim obecnym zawodzie?


Nauczyłam się, że marzenia są w zasięgu ręki, tylko trzeba działać, iść w ich kierunku, a nie tylko o nich myśleć. Małymi krokami dążyć do celu. I mieć świadomość, że na niektóre marzenia będzie trzeba poczekać, bo nie od razu Rzym zbudowano 😉

I liczy się progres, nie perfekcja – jak mawia Joanna Ceplin, na której szkoleniu zdobyłam wiedzę nt. prowadzenia swojej marki online.

Więc działaj, działaj, działaj. Przygotuj się, że porażki są wpisane w sukces.

Drogie kobiety, jeśli czujecie, że w dotychczasowym życiu coś Was uwiera, życzę Wam czujności, abyście znalazły przyczynę i odwagi, by to zmienić.

Nie odkładajcie na później mówiąc, że nie macie czasu.

Bo kiedy zamierzacie mieć ten czas?

Jak będziecie na emeryturze?

A może wtedy stan zdrowia nie będzie Wam pozwalał i plany się posypią.

Tu i teraz się liczy ☺ I jeszcze jedna ważna rzecz.

Pamiętam jak rok temu zrobiłam pewien eksperyment. Wpadłam na szalony pomysł, aby wziąć udział w moim pierwszym w życiu półmaratonie. Akurat odbywał się w Żywcu, a więc jak się domyślacie lekko pagórkowatym terenie. Zapytałam tylko przyjaciółkę, która jest doświadczoną biegaczką, czy możliwe jest, aby w 1,5 miesiąca przygotować się do biegu, tak aby go przebiec 😉

Dodam, że dotychczas biegałam raczej rekreacyjnie i miałam za sobą zawody na krótkich dystansach typu 5 i 10 km. Znajoma dodała mi otuchy, więc przystąpiłam do treningów 5 razy w tygodniu. Dorwałam plan treningowy z czasopisma dla biegaczy i konsekwentnie dążyłam do formy. Pomyślałam sobie, że jeśli uda mi się przebiec ten półmaraton, to nabiorę wiatru w żagle i wtedy cuda wydarzą się w moim życiu.

Bieg ukończyłam!

Nawet z niezłym czasem, jak na tak krótkie przygotowanie.

Jakie wnioski wyciągnęłam? Że wszystko jest możliwe. Przełożyłam ten sukces na sferę zawodową i nabrałam odwagi, aby zmienić pracę 🙂

Marzena Pudełko

Marzena jest kosmetologiem. W gąszczu zabiegów kosmetycznych zawsze ponad wszystko lubiła zajmować się brwiami. Jak mówi: „Brwi są najważniejsze. Nawet najbardziej staranny makijaż nie zadziała, jeśli brwi mają nieprawidłowy kształt”. Słuchając sugestii klientek, zaczęła zajmować się makijażem permanentnym brwi.
Jej ideą jest naturalne podkreślanie kobiecego piękna, dlatego też jej serce skradł microblading, czyli ręczna metoda rysowania włosa. I tak właśnie z wielką precyzją odtwarza brakujące włoski w brwiach, co sprawia jej wielką radość.
Oprócz bzika na punkcie brwi, Marzena jest fanką dobrej kuchni, słodkości, poznawania nowych miejsc, a także aktywnego spędzania wolnego czasu. Bieganie na przykład pomogło jej przekraczać własne bariery.

Marzena z pasji do tworzenia pięknych brwi stworzyła miejsce, gdzie tworzy brwiowe metamorfozy. Jest nim Instytut pięknych brwi, w którym z największą starannością powstają najbardziej naturalne brwi.

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości