Od doradztwa klienta indywidualnego do bloga parentingowego

dsc_0033

„Marzenia nic nie kosztują, ale warto też spróbować je spełniać, ciężko pracować i wierzyć, że w końcu się uda.

Jestem dobrym przykładem na to, że upór i konsekwentne dążenie do celu przynosi korzyści. Mimo, że inni łapali się za głowę, pytali: „Po co Ci ten blog?” (szczególnie, gdy przez ponad 2 lata na nim nie zarabiałam), to nie poddałam się i wierzyłam, że w końcu będę mogła zarabiać na pasji”.

Inspirujący wywiad z Magdą Jasińską założycielką jednego z najpopularniejszych blogów parentingowych Mamine Skarby.

Proszę opisz jaką pracę wykonywałaś przed podjęciem teraźniejszego zawodu?


Pracowałam jako bankier klienta indywidualnego, sekretarka oraz recepcjonistka.

Czym dokładnie zajmujesz się obecnie?


Jestem blogerką. Prowadzę autorskiego bloga Mamine Skarby. Piszę również artykuły dla portali.

Jakie powody skłoniły Cię do podjęcia decyzji o zmianie pracy/zawodu?


Pojawienie się moich córek na świecie.

A dokładnie – pierwszej córki i decyzja o tym, że w niedługim czasie pojawi się kolejne dziecko.

Jakie konkretne działania lub osoby pomogły Ci dotrzeć do celu?


To była moja samodzielna decyzja, by założyć bloga, ale wsparcie męża okazało się bardzo istotne. Na początku nie traktowałam bloga jako źródło dochodów, traktowałam go raczej jako swoje miejsce w sieci.

Dopiero z czasem pojawiła się myśl, by moja strona internetowa stała się bardziej profesjonalna.logo-ciemne-bez-tla

Początkowo moje zdjęcia nie zachwycały. Jak się spojrzy na wpisy sprzed 3 lat na blogu to widać znaczącą różnicę. To zasługa przebytych kursów fotograficznych, które z pewnością przyczyniły się do polepszenia jakości i odbioru bloga.

Jeśli chodzi o stronę techniczną bloga to mój mąż stara się mi pomóc- dzięki niemu przeszłam na własną domenę.

Z kolei sam szablon bloga i logo to już zasługa specjalistycznej firmy.

Jakie są plusy i minusy dokonanej zmiany jakie dotychczas zauważyłaś?


Zdecydowanym plusem jest to, że sama jestem sobie szefem i decyduję w jakich godzinach pracuję, sama ustawiam grafik.

Mam więcej czasu dla dzieci – mogę odebrać je wcześniej z przedszkola, a nie czekać, aż skończę o 17 pracę.

Jak zachorują to bez problemu zostaną ze mną w domu i  mogę pracować z nimi u boku. Nie muszę martwić się kto zajmie się nimi w tym czasie.

Minusem natomiast jest to, że praca blogera wymaga dużej samodyscypliny.

Jeśli nakłada się wiele projektów to często siedzę po nocach, by ze wszystkim zdążyć. Jestem też takim typem człowieka, który potrzebuje deadlinów i wtedy się mobilizuję.

Ponadto nigdy do końca nie wiem ile zarobię w danym miesiącu – to ze względu na różną ilość kampanii w danym czasie, na długie terminy płatności jakie mają firmy czy agencje.

To wszystko ma wpływ na miesięczny budżet – raz jest bardzo dobrze, a raz trochę gorzej 😉

Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas procesu zmiany?


Niepewność.

Niepewność… czy się uda… czy podołam…

Czy będę potrafiła przyciągnąć do siebie ludzi i utworzyć społeczność, która z chęcią zaglądałaby na bloga.

Bo jak wiadomo – bez czytelników nie ma bloga.  

Co zrobiłabyś inaczej w trakcie dokonywania zmiany z dzisiejszej perspektywy?


Wydaje mi się, że wszystko poszło tak, jak miało być.

Trochę czekałam na to, by moja pasja stała się moim zawodem ale myślę, że dzięki temu bardziej doceniam swoją pracę.

Jakie było Twoje największe wyzwanie do tej pory w obecnym zawodzie i jak sobie z tym poradziłaś?


Każde nowe zlecenie jest dla mnie wyzwaniem.

Do każdej kampanii podchodzę indywidualnie i z otwartym umysłem.

Praca blogera wiąże się też z tym, że jesteśmy zapraszani do telewizji, by przedstawić swoje poglądy.

Na początku listopada byłam po raz drugi gościem w „Pytaniu na Śniadanie”. Nie ukrywam, że było to dość stresujące przeżycie ale myślę, że podołałam.

Za to też cenię sobie pracę blogera – za możliwość rozwoju, wychodzenia ze strefy komfortu.

Co motywuje lub inspiruje Cię w Twojej codziennej pracy?


Życie i ludzie.

To oni dostarczają mi tematów na posty.

Są inspiracją.

Szczególnie moja rodzina i dzieci.

Z uwagi na to, że mój blog porusza tematykę rodzicielską – to przyglądam się moim córkom uważniej, czytam książki które pozwalają mi zrozumieć dziecięce zachowania.

A potem tą wiedzą dzielę się z innymi.

Czego się nauczyłaś i jakie wskazówki chciałabyś przekazać innym kobietom, które zastanawiają się nad zmianą pracy lub myślą o rozpoczęciu rozwoju kariery w Twoim obecnym zawodzie?


Warto dążyć do tego, by rozwijać swoje pasje.

Ja od zawsze lubiłam pisać, przelewać na kartkę swoje emocje, opowiadać dzięki temu historie.

Urlop macierzyński pozwolił mi na przewartościowanie swojego życia i w pełni poświęcenie się rzeczom, które dawały mi frajdę – pisaniu i fotografii.

Marzenia nic nie kosztują, ale warto też spróbować je spełniać, ciężko pracować i wierzyć, że w końcu się uda.

Jestem dobrym przykładem na to, że upór i konsekwentne dążenie do celu przynosi korzyści. Mimo, że inni łapali się za głowę, pytali: „Po co Ci ten blog?” (szczególnie, gdy przez ponad 2 lata na nim nie zarabiałam), to nie poddałam się i wierzyłam, że w końcu będę mogła zarabiać na pasji.

Jeśli zastanawiasz się nad tym, by zostać blogerem – przestań się zastanawiać.

Załóż bloga i spróbuj swoich sił.

Pisz regularnie, stwórz swoją własną markę.

Jeśli nie spróbujesz to nigdy się nie dowiesz, czy jesteś w czymś dobra.

Powodzenia!

Magda Jasińska

Urodzona 29.09.1986. Mama dwóch córek, które dzieli 18 miesięcy różnicy. Pasjonatka fotografii, języka francuskiego i dobrej książki.
Od 2013 roku autorka bloga Mamine Skarby.

Magda prowadzi bloga Mamine Skarby od lipca 2013 roku, który obecnie jest jednym z bardziej popularnych blogów parentingowych w Polsce, a wiodącym na Pomorzu. W 2016 roku znalazł się w pierwszej dziesiątce najlepszych blogów w kategorii Publicystyka w konkursie Blog Roku 2015. Na blogu poruszane są tematy rodzicielskie, lifestylowe, a także kwestie związane z modą.

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości

  • Brawo! Trzeba wierzyć w siebie!

  • Milena

    Czytałam jednym tchem :)…Super 🙂 Powodzenia w dalszej realizacji swoich marzeń :). I jak najwięcej gości blogowych, którzy z zainteresowaniem będą czytali Pani wpisy 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Pozwolę sobie w imieniu Magdy (autorki historii) serdecznie podziękować za entuzjazm i wsparcie 🙂
      Pozdrawiamy 🙂

      • Milena

        🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂