Od doradztwa finansowego do świata on-line i blogosfery

„(…) Nie warto zwlekać i na pewno trzeba słuchać siebie. Nawet jeśli te zmiany nie są odbierane przez najbliższe otoczenie z entuzjazmem, to warto walczyć o swoje marzenia i cele. Zmiany zazwyczaj są trudne i wymagają pewnych poświęceń, ale satysfakcja z ich dokonania jest bezcenna. Według mnie warto dążyć do takiego celu mniejszymi krokami, dostosowanymi do własnych możliwości i cieszyć się z każdego małego sukcesu.”

Inspirujący wywiad, który pobudza do działania z Dianą Litwin-Dolezińską autorką bloga Pieniądz jest kobietą.

Proszę opisz jaką pracę wykonywałaś przed podjęciem teraźniejszego zawodu?


Do pracy zaczęło mnie ciągnąć bardzo wcześnie. Robiłam różne rzeczy, bo lubiłam się uczyć, poznawać nowe możliwości.

Praca była dla mnie zawsze cennym doświadczeniem, pewnego rodzaju przygodą. Właściwie to już nawet w podstawówce szukałam sobie dorywczych zajęć.

W liceum zaczęłam pracę na zlecenie w centrum targowym i wystawienniczym. Kontynuowałam ją przez kilka lat, pracując popołudniami, wieczorami, czasami w weekendy.

Do pierwszej “poważnej” pracy poszłam po pierwszym roku studiów. Chciałam wtedy zostać dziennikarką, więc wybrałam się do małej, lokalnej tv w celu zdobycia wakacyjnej praktyki zawodowej. Chciałam się sprawdzić w realu. Szybko darmowa praktyka przerodziła się w staż, a potem w pełnoetatową pracę.

Zaczęłam się pasjonować zarządzaniem fimą, biznesem i finansami. Wtedy zrozumiałam, że moją drogą nie są studia humanistyczne, a jest nią ekonomia, więc zmieniłam studia na Zarządzanie oraz Finanse.

Z telewizji przeniosłam się w świat finansów, przez kilka lat pracowałam głównie w bankach. Była własna działalność i był też etat. Specjalizowałam się w finansowym doradztwie dla biznesu.

Nie bałam się zmian i lubiłam eksperymentować. Tematy około finansowe weszły mi w krew na dobre.

Czym dokładnie zajmujesz się obecnie?


Obecnie jestem autorką bloga finansowego dla przedsiębiorczych kobiet – Pieniądz jest Kobietą.

Mówiąc przedsiębiorczych, nie mam na myśli tylko takich kobiet, które prowadzą własną firmę. Mówię o takich kobietach, które nie boją się wyzwań i lubią brać sprawy we własne ręce, zarówno te osobiste, jak i te związane z karierą.

Jestem też pełnoetatową mamą córeczki. Wiem, jak czasami ciężko jest pogodzić te dwa światy: macierzyństwo a pracę zawodową, rozwój osobisty i finanse.

Z tego też powodu, powinnyśmy dbać o nasze zdrowe nawyki finansowe i nie powinnyśmy się poddawać w drodze do realizacji naszych marzeń i celów.

W tym momencie jestem początkującą freelancerką, działam typowo w świecie online.

Dużą uwagę kierują w stronę bloga. Mam już konkretne plany na dalszy rozwój i bardzo możliwe, że w najbliższym czasie przekształcę te działania w prawdziwą działalność.

Obecnie bardzo mocno rozważam różne kwestie z tym związane.

Jakie powody skłoniły Cię do podjęcia decyzji o zmianie pracy/zawodu?


U mnie punktem zwrotnym było przejście na urlop macierzyński.

Na tamten moment nie wyobrażałam sobie powrotu do wcześniejszych warunków pracy i widywania swojego dziecka tylko przez dwie godziny wieczorem.

A z drugiej strony nie chciałam całkiem zapomnieć “o sobie”, czyli o swoim rozwoju i własnych zainteresowaniach.

Chciałam to wszystko jakoś połączyć ze sobą. Dodam tylko, że nie miałam raczej wcześniej większego pojęcia ani o blogowaniu, freelancingu ani o prowadzeniu typowego biznesu online.

To wszystko wyszło tak naturalnie i spontanicznie. Nie planowałam nigdy wcześniej założenia bloga. Cały czas się rozwijam i planuję dalsze działania.

Weszłam na ciekawą ścieżkę i odkryłam nowe możliwości.

Jakie konkretne działania lub osoby pomogły Ci dotrzeć do celu?


Jeszcze nie dotarłam do swojego głównego celu, bo tak naprawdę składa się on z wielu małych kroków, które stopniowo pokonuję w miarę własnych możliwości.

Ciągle przychodzą mi do głowy nowe pomysły i raczej ciężko mi za nimi wszystkimi gonić, bo niestety doba nie jest z gumy. Bardzo dużo się uczę, bo tak jak wspomniałam – aspekty techniczne działalności w internecie były dla mnie zupełną nowością.

Dużo czytam, szukam rozwiązań na innych blogach, wertuję poradniki, korzystam z kursów online. Teraz wiedza jest na wyciągnięcie ręki, więc jeśli tylko się chce, to można ją bez większego problemu znaleźć.

Jakie są plusy i minusy dokonanej zmiany jakie dotychczas zauważyłaś?


Ja zazwyczaj widzę tylko plusy i są one albo dodatnie, albo ujemne 😉

Plusów jest wiele i chyba nie jestem w stanie ich nawet wszystkich wymienić. Blogowanie daje mnóstwo satysfakcji, ale uczy też pokory i wytrwałości.

Gdy półtora roku temu zakładałam blog, nie wiedziałam, że będzie czekać na mnie tyle wyzwań.

Blog daje olbrzymią szansę na rozwój – dzięki niemu poznałam wiele ciekawych osób w sieci, odwiedziłam mnóstwo wspaniałych blogów i odkryłam potężną skalę możliwości świata online.

Bardzo to lubię, bo nie chcę stać w miejscu. Wiem, że jest to ciągła praca, ale przyjemna. Człowiek tym przesiąka i nie umie przestać o tym myśleć.

Blogowanie to pewny styl życia, bardzo wciągający.

Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas procesu zmiany?


Jeśli chodzi o zmiany, to ja je akurat lubię.

Nie mam większego problemu z obraniem celu. Nawet jeśli to taki cel, do którego na początku nie mam pojęcia jak dotrzeć. Uczę się w międzyczasie, popełniam błędy, czasami dochodzę do ściany, ale w końcu się udaje.

Praktyka jest najlepszym motywatorem, przekonałam się o tym choćby na podstawie bloga. Gdybym zaczęła najpierw czytać tygodniami czy miesiącami, jak prowadzić blog, co trzeba zrobić itd. to nie wiem, czy nie zrezygnowałabym jeszcze przed startem.

Tymczasem siadłam, zrobiłam pierwszy krok, a potem martwiłam się o resztę i zaczęłam szukać potrzebnych mi informacji – co dalej 🙂

Trudności zawsze jest mnóstwo – ja też je miałam i mam do dzisiaj, bo każdy kolejny pomysł, to nowe wyzwanie.

Jeszcze ponad rok temu, wiele rzeczy wydawało mi się czarną magią, a dzisiaj jest już normą. Jak to mówią – wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe.

Zawsze znajdzie się rozwiązanie, trzeba tylko dobrze szukać. Identycznie miałam z inwestowaniem na giełdzie – w pierwszym momencie człowiek myśli – ale kosmos. Ale jak się w to bardziej zagłębiłam i zaczęłam wszystko śledzić na bieżąco oraz aktywnie w tym uczestniczyć, to po pewnym czasie wszystko stało się logiczne.

Myślę, że w dzisiejszych czasach zmiany są nieuniknione i tak naprawdę to cały czas mamy z nimi do czynienia. Świat zmienia się zbyt szybko i nie da się stać w jednym miejscu.

Co zrobiłabyś inaczej w trakcie dokonywania zmiany z dzisiejszej perspektywy?


Tak naprawdę to nie wiem, czy cokolwiek zrobiłabym inaczej, ponieważ wszystko co robię, ma dla mnie jakiś sens.

Nawet jeśli to były rzeczy nie do końca dobre, to ze wszystkiego można wyciągnąć naukę. Każdy popełnia czasami błędy, ale nawet one są pożyteczne.

Zawsze podejmuję decyzje, które w danym momencie wydają mi się najlepsze. Jeśli coś jest nie tak, naprawiam błąd i idę dalej. Nie przeżywam tego, tylko wyciągam wnioski i patrzę w przyszłość.

Pewnych rzeczy nie można przewidzieć i to jest normalne. Żałuję tylko, że wcześniej nie zaczęłam zajmować się blogowaniem. Na początku podchodziłam do tego zajęcia z pewnym bezpiecznym dystansem, a zupełnie niepotrzebnie.

Jakie było Twoje największe wyzwanie do tej pory w obecnym zawodzie i jak sobie z tym poradziłaś?


Bardzo ważne dla mnie było to, że nauczyłam się określać swoje priorytety. Układam sobie jakąś ścieżkę działań, ponieważ nie da zrobić się wszystkiego, a na pewno nie w jednym czasie.

To jest trudne, że trzeba coś odłożyć na kiedyś, choć chciałoby się “już teraz”. Niestety jednak czasami jest to konieczne, jeśli nie chce się zapominać o własnym zdrowiu i o rodzinie.

Co motywuje lub inspiruje Cię w Twojej codziennej pracy?


Możliwość dzielenia się swoją wiedzą, czy inspiracjami z innymi kobietami, które to doceniają, jest bardzo miłe.

Każda opinia, mail, czy pozytywny komentarz bardzo motywują do dalszego działania. Oprócz tego możliwość uczenia się ciekawych rzeczy, odkrywanie nowych możliwości. Jestem typowym samoukiem.

Na pewno większość tej wiedzy blogowej jest bardzo techniczna, a ja nigdy wcześniej nawet nie posądzałabym się o jakiekolwiek zdolności w tym kierunku, a jednak nie taki diabeł straszny 🙂

Takie małe sukcesy bardzo motywują. Pokonywanie własnych ograniczeń, słabości.

Czego się nauczyłaś i jakie wskazówki chciałabyś przekazać innym kobietom, które zastanawiają się nad zmianą pracy lub myślą o rozpoczęciu rozwoju kariery w Twoim obecnym zawodzie?


Drogie Panie – nie warto czekać na idealny moment, bo taki nigdy nie nastąpi.

Nie warto zwlekać i na pewno trzeba słuchać siebie.

Nawet jeśli te zmiany nie są odbierane przez najbliższe otoczenie z entuzjazmem, to warto walczyć o swoje marzenia i cele.

Zmiany zazwyczaj są trudne i wymagają pewnych poświęceń, ale satysfakcja z ich dokonania jest bezcenna.

Według mnie warto dążyć do takiego celu mniejszymi krokami, dostosowanymi do własnych możliwości i cieszyć się z każdego małego sukcesu. Warto czerpać inspirację od osób, które już wcześniej zaczęły robić to, co nas interesuje, ale nie warto się z nimi porównywać – bo oni są teraz już w innym miejscu swojej drogi.

Każdy przecież kiedyś zaczynał. Warto szukać swojej własnej drogi.

Diana Litwin-Dolezińska

Mama, żona i aktualnie autorka bloga dla kobiet - Pieniądz jest Kobietą.
Z zawodu i zamiłowania “Kobieta od Pieniędzy”. Ekonomistka, drobna inwestorka, freelancerka.

Blog Pieniądz jest Kobietą to miejsce, z którego możesz czerpać wiedzę, motywację i inspirację. Jeżeli pragniesz zadbać o rozwój osobisty i poprawę swoich finansów, to ten blog jest dla Ciebie. Jeżeli chcesz być kobietą szczęśliwą i spełnioną na co dzień – to właśnie ten blog jest dla Ciebie.

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości