Od bilblioteki do wydawnictwa i własnego portalu internetowego

Autor zdjęcia: Paulina Olszewska

„(…) nudna praca za biurkiem by mnie zabiła. Zaczęłam więc pisać bloga, który dałby mi nadzieję na dobrą zmianę. (…) Zaczęłam pisać bloga skierowanego do „kobiet w zmianie” czyli takich jak ja, chcących zacząć życie od nowa i po swojemu”.

Inspirująca i wzburzona jednocześnie historia Doroty Pawelec założycielki portalu Babski Blues oraz Nagraj Biznes.

Proszę opisz jaką pracę wykonywałaś przed podjęciem teraźniejszego zawodu?


Zawodowo pracowałam w Bibliotece na Uczelni, ale faktycznie był to czas kiedy zostałam mamą trójki dzieci.

Szczerze? 

To większość tego czasu spędziłam na urlopach macierzyńskich a praca była tylko na papierze. Urodziłam córeczkę a rok później zaszłam w ciążę bliźniaczą, co spowodowało bardzo długą przerwę w snuciu planów zawodowych.

Wyobraź sobie trójkę małych dzieci w tym samym wieku, które non stop chorują. Jedynym moim marzeniem wtedy było porządnie się wyspać.

Nie było opcji, aby zająć się robieniem kariery, bo samo  znalezienie niani graniczyło z cudem. Kiedy dzieci poszły do przedszkola ja mogłam zająć się sobą.

Ale tych kilka lat temu totalnie nie wiedziałam co chcę robić. 

Czym dokładnie zajmujesz się obecnie?


Jestem wydawcą i właścicielką dwóch portali internetowych.babskinowymaly

Zajmuje się również produkcją filmów reklamowych.

To co robię jest zarówno bardzo twórcze, bo piszę teksty, scenariusze, przeprowadzam wywiady, jak i biznesowe, bo spotykam się z klientami i wysyłam oferty, szkolę się. Dodam że tematyka moich portali jest też skrajnie różna bo jeden z nich Babski Blues podejmuje tematykę kobiecości a drugi Nagraj Biznes TV przedsiębiorczości.nagraj-biznes

Jakie powody skłoniły Cię do podjęcia decyzji o zmianie pracy/zawodu?


Były dwa powody.

Po pierwsze zdecydowałam się na rozwód i chciałam znaleźć lepiej płatną pracę, która pozwoli mi utrzymać tak liczną rodzinę.

Po drugie nudna praca za biurkiem by mnie zabiła. Zaczęłam więc pisać bloga, który dałby mi nadzieję na dobrą zmianę.

Jakie konkretne działania lub osoby pomogły Ci dotrzeć do celu?


Zainwestowałam w swój rozwój.

Zawsze nałogowo pochłaniałam książki, ale wtedy zaczęłam korzystać również z coachingu i warsztatów rozwojowych, biznesowych, relacyjnych, duchowych.

Teraz śmieję się, że rozwojowo robiłam już ze sobą wszystko. Do tego stopnia, że ludzie proszą mnie o polecenie kiedy chcą coś zmienić w swoim życiu.

Działania te pozwoliły mi poznać siebie, określić swój potencjał, oraz co najważniejsze kierunek w którym chcę podążać.

Zaczęłam pisać bloga skierowanego do „kobiet w zmianie” czyli takich jak ja, chcących zacząć życie od nowa i po swojemu.

Wyrażanie się poprzez pisanie od dziecka bardzo mi pomagało. Było więc czymś naturalnym, że do tego wróciłam.

Co do ludzi, których spotkałam – to było ich wielu. Dziennikarstwo pozwoliło mi poznać osoby, które bardzo mi imponowały. Bo z większością ludzi, z którymi przeprowadzałam wywiady spotykałam się na żywo. Słuchałam z wypiekami na twarzy, jak opowiadają o życiu, pasjach i trudnych doświadczeniach, dzięki którym tak naprawdę odnieśli sukcesy. Nie sposób było się tym nie zarazić.

Postanowiłam wtedy, że nigdy więcej nie pójdę na kompromis sama ze sobą a wszystkie moje życiowe wybory będą odtąd wyborami mojego serca.

Jakie są plusy i minusy dokonanej zmiany jakie dotychczas zauważyłaś?


Ja bym nie nazwała tego plusami i minusami tylko kosztami i zyskami.

Żeby coś zyskać najpierw musisz w to zainwestować. Kiedy chcesz kupić nowe auto, mieszkanie musisz liczyć się z tym, że być może będziesz musiała oszczędzać, czasem zrezygnować z życia do którego przywykłaś do tej pory.

Ceną którą zapłaciłam był ogromny strach związany z brakiem stabilizacji finansowej, co w moim przypadku było ogromnie trudne. Bo rozwód i zmiana sytuacji zawodowej nastąpiły w tym samym czasie a utrzymanie trójki dzieci, raczkującej działalności i siebie samej było nie lada wyzwaniem.

To było traumatyczne przeżycie, ale też bardzo mnie wzmocniło. Zrozumiałam, że nic nie jest w stanie mnie złamać, doceniłam siebie za ogromną siłę psychiczną. Natomiast praca, którą wykonuję jest ogromnie inspirująca i ciekawa, co samo w sobie jest ogromnym zyskiem. Jest nim również życie w zgodzie ze sobą. 

Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas procesu zmiany?


Momenty kiedy szukałam akceptacji na zewnątrz. W mojej rodzinie praca na etacie to jak wygrana na loterię. Każda inna droga to równia pochyła ku zgubie. A ja zostawiłam pracę, męża i z trójką dzieci uroiłam sobie „że chcę się spełniać”.

Każda moja wizyta w domu rodzinnym kończyła się płaczem. To były bardzo transformujące doświadczenia, dzięki którym zrozumiałam że największe oparcie znajdę w sobie samej i nigdzie więcej. Kiedy przeglądasz się w czyichś oczach i szukasz w nich potwierdzenia swoich wyborów, to tak jak byś sama siebie nie była siebie pewna. 

Co zrobiłabyś inaczej w trakcie dokonywania zmiany z dzisiejszej perspektywy?


To że od dziecka czułam się artystką bujającą w obłokach.

Jedna sprawa to mieć marzenia a druga je monetyzować. Kiedyś rozmowy o finansach wprawiały mnie w  zakłopotanie. Nie potrafiłam wyceniać swoich usług.

Zamiast zrobić kalkulację swoich kosztów, oraz tego ile chcę zarobić na danej usłudze ja zastanawiałam się, czy mojego klienta będzie na to stać. Wyleczyłam się z tego, choć trochę to trwało.

Kiedyś miałam mnóstwo negatywnych przekonań na temat pieniądza, których pozbywałam się stopniowo.  Drugą rzeczą były spotkania z klientami, które początkowo traktowałam jako prezentację własnych usług.

Kiedy nauczyłam się słuchać i dopasowywać ofertę do potrzeb klienta klienci zostali na dłużej. 

Nie wiem czy coś zrobiłabym inaczej, bo zawsze w danej chwili robiłam to na co byłam gotowa. Mogłabym powiedzieć, że od razu wyceniałabym swoje usługi jak pewna siebie bizneswoman i słuchałabym swoich klientów, ale to przecież nierealne.

Żeby zmienić swoje podejście musiałam najpierw doświadczyć trudnych sytuacji i wyciągnąć z nich wnioski.

Dzisiaj jestem wdzięczna za te wszystkie wtopy życiowe, bo dzięki nim jestem tu gdzie jestem. 

Jakie było Twoje największe wyzwanie do tej pory w obecnym zawodzie i jak sobie z tym poradziłaś?


Największe wyzwanie to występowanie przed kamerą.

Kiedy oglądam swoje pierwsze nagrania to mam ochotę spalić się ze wstydu.

Było to dla mnie szczególnie trudne, bo jestem bardzo nieśmiała i miałam ogromny problem z zaakceptowaniem własnego wyglądu i sposobu bycia.

To wielka lekcja samoakceptacji, ciągle się tego uczę. Pozwolenie sobie na bycie sobą to ogromna sztuka a mi nie przychodziło to z łatwością. Czy mogę być kimś innym niż sobą? Przecież kiedy stracę siebie to stracę wszystko.

To przecież takie oczywiste a jednocześnie tak trudne.

Co mi pomogło?

Zrozumiałam, że prawdziwe piękno to nie perfekcyjny wygląd, tylko to czym emanujesz.

Kiedy się uśmiechasz, tak że brakuje Ci twarzy nikt nie myśli o tym, jak nieidealna jesteś. W momencie, kiedy myślisz o kimś bliskim z czułością a twoja twarz nabiera  blasku – to nie da się tego porównać z żadnym liftingiem.

Mogę powiedzieć, że praca nad sobą mnie uratowała i polecam to każdej kobiecie, która sądzi, iż nową torebką poprawi sobie humor. 

Co motywuje lub inspiruje Cię w Twojej codziennej pracy?


Świadomość tego jak zmienia się życie, kiedy ja się zmieniam.

To mnie motywuje najbardziej. 

Czego się nauczyłaś i jakie wskazówki chciałabyś przekazać innym kobietom, które zastanawiają się nad zmianą pracy lub myślą o rozpoczęciu rozwoju kariery w Twoim obecnym zawodzie?


Nauczyłam się cierpliwości, tego, że nie wszystko od razu osiągnę.

A w tej chwili mam to, na co jestem gotowa.

Pierwsza i podstawowa sprawa to odpowiedz sobie dlaczego chcesz to robić?

Jeśli tylko dla pieniędzy, to może  nie wystarczyć ci zapału kiedy pojawią się pierwsze trudności, a twojemu projektowi zawsze będzie czegoś brakowało. Ja bardzo szczegółowo opisałam sobie swój plan realizacji planów zawodowych.

Myślę, że ważne jest stworzenie szczegółowego biznesplanu, modelu biznesowego, który stale będziecie ulepszać w miarę wdrażania. Dzięki temu wasze działania będą zmierzały w konkretnym kierunku. W mojej branży portale, czy blogi zaczynają przynosić dochody czasem nawet po kilku latach i tylko pod warunkiem, że  dajesz ludziom jakąś konkretną wartość, zaspakajasz ich realne potrzeby.

Ja zaczęłam budować swoją markę w sieci zanim odeszłam z pracy. W tej chwili prowadzę dwie działalności, z których jedna przynosi zyski tylko z filmów wideo a druga od reklamodawców.

Dodatkowo pełnię usługi copywriterskie oraz graficzne.

Pomyślcie co takiego wyjątkowego możecie dać ludziom, jakie ich potrzeby zaspokoić, w czym jesteście jedyne i niepowtarzalne?

Pamiętajcie, że inwestycja w swój własny rozwój jest najlepszą inwestycją. 

Dorota Pawelec

Założycielka i wydawca dwóch serwisów internetowych.
Tworząc Babski Blues inspiruje do świadomej kobiecości, natomiast na Nagraj Biznes do bycia świadomym przedsiębiorcą. Realizuje filmy, w których marka jest utożsamiana z jej twórcą, pisze teksty, przeprowadza wywiady.
Prywatnie mama Mai, Krzysia i Michałka, która na co dzień stara się nie tylko „być kobietą i nie zwariować” ale co więcej czerpać z życia pełnymi garściami.

Babski Blues to portal dla kobiet, które mają czas na to, aby być szczęśliwe. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie.  A my odkładamy realizację marzeń na bliżej nieokreślone „jutro.” Portal ma na celu zainspirować was do czerpania z życia pełnymi garściami, zainwestowania w siebie determinacji, czasu i marzeń.

Świat reklamy i biznesu to świat kolorowych mediów i rzetelnych informacji. Masz firmę, usługę produkt? Jeśli nie będziesz go reklamował, to tak jakby to nie istniało. Z tego wzglęcu Nagraj Biznes oferuje profesjonalne i nowoczesne materiały medialne, tworząc materiały video wraz z animacjami, grafiką oraz tekstem, przykładając duża uwagę do jakości i estetyki filmu, który jest zgodny z bieżącymi trendami.

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości

  • Wycena swoich uslug! Dokladnie to chcialam uslyszec! Wciaz mam z tym problem…

  • Bardzo ciekawy wywiad! Gratulujemy decyzji i odważnej zmiany, zmiany we wszystkich sferach życia!

  • Wspaniały wywiad, którego większość niestety/na szczęście znam z autopsji! Konanie na etacie? Rozwód na koncie? Robienie czegoś, czego rodzina nie akceptuje i ciągła walka nie tylko o rozwój działalności, ale też o siebie w ogóle? I’ve been there, I’ve done that… Cudownie jest zobaczyć na własne oczy historię, w której to się udało! Bo mnie czasami już łapią chwile zwątpienia.

    • Z jakiego powodu dopadają Ciebie wątpliwości? Każda z nas przez to przechodzi. Ale nie możemy pozwolić im zwyciężyć.

      • Cóż, sama sobie je zafundowałam:) Po budowaniu pozycji w swoim rodzinnym mieście i, po trzech latach, stworzeniu sobie wreszcie siatki klientów, przeprowadziłam się do Warszawy, gdzie nie znam nikogo. Cała więc praca zaczęła mi się na nowo, tyle, że w dużo większym mieście, z większą konkurencją i mniejszymi możliwościami;) I pojawiają się wątpliwości czy jest sens znów walczyć, czy nie lepiej podkulić ogon, iść na etat i wieść spokojne życie, z pewną wypłatą, zamiast wciąż zaciskać pasa i kombinować, by starczyło do pierwszego.. Ale, że ja nie z tych, co podkulają ogon, to walczę nadal i się nie poddaję;) I póki co mam plan „rozwalić system” w 2017!:)) Jak Wzburzone Wody napisały – WALCZYMY!;)

        • Jeśli udało Ci się za pierwszym razem to masz wiedzę i spryt, który możesz przełożyć na sukces za drugim razem 🙂 to Twój „pozytywny” bagaż doświadczeń. A poza tym, w większych miastach, mimo jednak większej konkurencji to odrobinę łatwiej bo z reguły ludzie są bardziej świadomi i otwarci 🙂 Rozwalaj, rozwalaj! 🙂

          • Na to liczę!!:) Dzięki za ciepłe słowo:D

    • No to zapraszamy do podzielenia się swoją historią jak będziesz gotowa…
      Wszystkim nam się przyda kopniak pozytywnej motywacji i dowód odwagi ku odnalezienia swojej dorgi 🙂
      Walczymy!

      • Będzie mi bardzo miło:) Jak okaże się, że walcząc naprawdę miałam rację i uda mi się dojść do fajniejszego punktu – na pewno chętnie podzielę się historią:)

  • Wspaniałe i inspirujące!

  • Wow, co za historia! Bardzo gratuluję odwagi, bo stawianie na siebie przy trójce dzieci wymaga jej jeszcze więcej. Ale też to właśnie one często stanowią dodatkową motywację. I muszę powiedzieć że podziwiam szczerze, mnie ‚czeka’ jedno w takim samym prawie odstępie od pierwszego (rok i 11mcy) i już jestem cała przerażona, a co dopiero bliźniaki! Nie wiem jak to się ogarnia, czapki z głów! 🙂

    • Też będę musiała wkrótce się ogarnąć w nowej sytuacji macierzyńskiej…
      z tą różnicą, że u mnie pojawi się dopiero numer jeden, więc daleko jeszcze do trójki 🙂
      ale damy radę!!!

      • Podobno matki są najlepiej zorganizowanymi osobami, więc nie ma innej opcji 🙂

        • Oj to prawda, jestem świetnym przykładem jak dziecko mnie nauczyło organizacji. Chodzę jak w zegarku 😀

      • Gratuluję! <3 Kiedy Maluszek się pojawi, jeśli mogę zapytać? 🙂 No jasne, że damy radę!

        • Pod choinkę na święta już powinna być z nami 😉

          • To już niedługo <3 najpiękniejszy prezent otrzymacie 🙂

  • Piękne „Postanowiłam
    wtedy, że nigdy więcej nie pójdę na kompromis sama ze sobą a wszystkie
    moje życiowe wybory będą odtąd wyborami mojego serca.” Jak dla mnie kwintesencja wszystkiego 🙂 @wzburzonewody:disqus coś czuję, że czas, żebyś zorganizowała małe wzburzone party, jest tutaj tyle mega fajnych babek, że wszystkie powinniśmy spotkać się przy babskich przekąskach!

    • Jestem za! 🙂 <3

    • Świetny pomysł!!!
      Muszę tylko wrócić do Polski aby z Wami się spotkać, ale to zapowiada się już niedługo, więc liczę na osobiste poznanie wszystkich wzburzonych babeczek!!!

    • Rewelacyjny pomysł <3

  • Dziękuję Doroto za bardzo ważną lekcję, mianowicie uświadomienie aby „pozwolić sobie na bycie sobą”, co jest, jak słusznie napisałaś, ogromną sztuką.

    Sztuką, której musimy się nauczyć w świecie, gdzie otaczają nas różne oczekiwania społeczne, wymogi oraz standary, którym często staramy się sprostać.
    Ważne by w tych momentach nie zapomnieć o sobie i pozwolić sobie podążać za własnymi wewnętrznymi potrzebami stale dbając o swój rozwój.
    Bo tak jak napisałaś zewnętrzna doskonałość naszego wyglądu i ubioru nie zakryje naszej wołającej o spełnienie i rozwój duszy 🙂

    Dziękuję za Twoją historię!!!

    • A ja dziękuję za możliwość wypowiedzenia tego wszystkiego w tak przełomowym dla mnie czasie. Nasza dusza zawsze na różne sposoby będzie wołała o spełnienie. Nauczmy słuchać jej uważnie 🙂 Serdeczności! Dorota